sobota, 30 stycznia 2010

etap zapominania?

po rozmowie. jest dziwnie..
nie wiem; starać się wciąż, być przy Tobie- czego tak bardzo chcę!
czy zapomnieć... staram się. tzn; usiłuję się oderwać od rozmyślań.
ale wiecznie leczyć bólu alkoholem nie mogę... niestety.
wiem, że nie pokocham na razie nikogo innego.
mam wciąż Twoją twarz przed oczami.


kurwa! nawet zdjęcie jego młodszej siostry chwyta mnie za serce
i powoduje, że odechciewa mi się wszystkiego...

i jeszcze ten mój cholerny sentymentalizm...
chcę się wynieść z tej zakurzonej, przysypanej jebanym śniegiem- Tki!

wtorek, 26 stycznia 2010

przepraszam !

PRZEPRASZAM że się w Tobie zakochałam ! ;(

niedziela, 24 stycznia 2010

melanże.

witam ;-*
zaniedbałam. zresztą, blog prowadzę wyłącznie dla siebie.
ostatnio było melanżowo i sporo % poszło.
za dużo kasy jak zwykle nie straciłam;
za to było fest. tak jak chciałam wymyślając postanowienia na nowy rok :)
tylko niestety w Młynie zgubiłam kurtkę.
w ten sam dzień, podczas tej samej imprezy; zostałam obrzygana, chcąc pomóc koledze prawie pobiłam się z jedną laską, bez kurtki odprowadziłam kolegę na drugi koniec mojej miejscowości i zostałam u niego na noc. na drugi dzień przez całe miasto (z jednego zadupia do drugiego) zapieprzać bez kurtki, bodów i majtek (xd) w TAKI mróz!
nic dziwnego że teraz siedzę i choruję...
stwierdzam iż. jestem niemożliwa.
ale już nie piję tyle :) maksymalnie 2 piwa i bd już grzeczna!
(phi, zobaczymy jak długo.)

ja chcę już do Niego ;-* po piątku jest jakoś lepiej;
nawet nie muszę pierwsza odzywać się na Gadu :)
szkoda, że nie mam telefonu,
zadzwoniłabym do Niego teraz, kiedy siedzi na tv i usłyszałabym jego zabójczy głos < 3 !
nie przynudzam?
myślę nad tym, czy nie wstawiać tu moich zestawów ciuchów, które zaczęłabym tworzyć.
znalazłabym sobie wtedy jakieś twórcze zajęcie.

ale muszę pierw usunąć zdjęcia, które już na PeBe dodałam;
bo mi to wszystko kompa zaśmieca. :)
albo wezmę się za konkretne porządki.
a że jest już późno to kończę notkę ;-*
3majcie się robaczki ;)

niedziela, 17 stycznia 2010

sentymenty.


mów do mnie więcej.. <3
szkoda, że było to 24.09.2009 r.
a teraz? jeśli napisze chociażby 'miśku' to jest już coś.
nie rozumiem płci męskiej.
chyba zapytam go prosto z mostu,
czy jutro się widzimy i wyślę mu obraz z tą rozmową.
tak jakoś wzięło mi się na wspomnienia..

muszę też przeczytać 'Lalkę' przez ferie, a przeczytałam tylko 1 rozdział. ;|
przez niego nie potrafię skupić się na niczym innym.
jeszcze taką głupotę zrobiłam na połowinkach.. yh, to nic.
gorzej być nie może, czyż nie?

sobota, 16 stycznia 2010

nieogary.

tak jak obiecałam, wstawię kilka zdjęć z wczorajszych połowinek
, po których wciąż boli mnie żołądek i nogi. -,-
było dobrze, albo i za dobrze jak dla mnie. tragedia.
a nie chciałam być w takim stanie.
i nie zrobiłam tego, co miałam zamiar zrobić
, albo przez tchórzostwo, albo on stara się do tego nie dopuścić..


chyba nic nie muszę dodać
, zdjęcia mówią same za siebie..
miłego weekendu i udanych ferii wielkopolsko (oraz małopolsko)!

piątek, 15 stycznia 2010

połowinki.

cześć.
nie rozpiszę się tu dziś za bardzo.
mam dziś połowinki! tak długo wyczekiwane..
wreszcie wszystko uzgodnione i w ogóle.
czekam na Kamilę, lecimy po laski i %.
przychodzimy do mnie, ogarniamy się.
przychodzi mój partner <3
i dajemy, dajemy!

może wstawię tu jakieś zdjęcia z połowinek :)

i feriee! jee. tak długo oczekiwane.
udanego odpoczynku od szkoły, wielkopolsko. :)

pa. ;-*

wtorek, 12 stycznia 2010

sranie w banie.

siema.
wiedziałam. lenistwo.
grunt, że w ogóle się wzięłam za napisanie 2 postu.
moja uwielbiona piosenka ostatnimi czasy. < klik 33

piję gorącą herbatę z niebieskiego kubka z białymi kwiatkami.
niedawno wróciłam ze szkoły, jak zwykle przemoczyło mi buty.
bo śnieg.
ogólnie to zastanawiam się. od dłuższego czasu już się zastanawiam.
mam pewien dylemat.. przejąć inicjatywę, czy nie?
w końcu nie wiem, czy coś do mnie czujesz. nie wiem, czy czasem wszystkiego nie spierdolę, jeśli powiem za dużo. z drugiej strony.. może być tak zajebiście! <3
a może po prostu wciąż czekać? ale kur, ile można?!
to trwa już rok. nic nie robię. Ty też nic nie robisz, tak mi się wydaje.
najgorsze jest to, że chyba tylko mnie to męczy.
a mogłabym być tak szczęśliwa...
męczyć się przy miłości mojego życia, czy spróbować z kimś, kogo bardzo lubię i wiem, że on mnie kocha i postara się obdarzyć mnie szczęściem?

{spadam. pani pedagog zaczęła interesować się moimi ocenami.
powiedziała, że mi nie popuści i będzie mieć na oku. obiecałam jej poprawę w nauce.
postawiła mi wysoką poprzeczkę i postaram się jej sprostać.
wiem, że ona chce dla mnie dobrze. może jeszcze wyjdzie mi to kiedyś na dobre..}


`choć ze mną, tylko ujrzę Twój cień..
(...) zatracona w Tobie, proszę ocal mnie!`

sobota, 9 stycznia 2010

niepojęte.

Witam,
nowy rok- nowe postanowienia.
jedną ze zmian w moim życiu jest właśnie ten blog.
postaram się prowadzić go systematycznie, choć nic nie obiecuję.
cóż.
więc muszę was wprowadzić w temat.
mieszkam sobie w dość małym miasteczku.
nie mam drugiej połowy, ale jestem zakochana.
tzn łączy mnie z kimś coś. ale nie można tego nazwać formalnym związkiem.
mam nadzieję, że mnie rozumiecie.
jeśli nie, z czasem się to wyjaśni.
kiedyś miałam bardzo wielu przyjaciół,
z czasem niestety pozostaje ich coraz mniej.
chodzi mi o tych prawdziwych, na których mogę polegać.
imprezuję, uczę się w liceum (za rok matura..), spotykam się ze znajomymi.
nie lubię być grzeczna, bardzo lubię zmiany, jestem strasznie leniwa.
(z tej ostatniej przyczyny nie jestem pewna, czy będę prowadziła tego bloga w miarę systematycznie.)
zaraz wprowadzę w niego jakiś tuning i może mi się spodoba.
prowadzę też photoblog'i. jednak też o nim dowiecie się z czasem.
ciekawe, czy kogoś zainteresuję moimi 'wypocinami' ;)

do widzenia wam, dziś imprezujemy, więc trzeba się wyszykować. :)