niedziela, 24 stycznia 2010

melanże.

witam ;-*
zaniedbałam. zresztą, blog prowadzę wyłącznie dla siebie.
ostatnio było melanżowo i sporo % poszło.
za dużo kasy jak zwykle nie straciłam;
za to było fest. tak jak chciałam wymyślając postanowienia na nowy rok :)
tylko niestety w Młynie zgubiłam kurtkę.
w ten sam dzień, podczas tej samej imprezy; zostałam obrzygana, chcąc pomóc koledze prawie pobiłam się z jedną laską, bez kurtki odprowadziłam kolegę na drugi koniec mojej miejscowości i zostałam u niego na noc. na drugi dzień przez całe miasto (z jednego zadupia do drugiego) zapieprzać bez kurtki, bodów i majtek (xd) w TAKI mróz!
nic dziwnego że teraz siedzę i choruję...
stwierdzam iż. jestem niemożliwa.
ale już nie piję tyle :) maksymalnie 2 piwa i bd już grzeczna!
(phi, zobaczymy jak długo.)

ja chcę już do Niego ;-* po piątku jest jakoś lepiej;
nawet nie muszę pierwsza odzywać się na Gadu :)
szkoda, że nie mam telefonu,
zadzwoniłabym do Niego teraz, kiedy siedzi na tv i usłyszałabym jego zabójczy głos < 3 !
nie przynudzam?
myślę nad tym, czy nie wstawiać tu moich zestawów ciuchów, które zaczęłabym tworzyć.
znalazłabym sobie wtedy jakieś twórcze zajęcie.

ale muszę pierw usunąć zdjęcia, które już na PeBe dodałam;
bo mi to wszystko kompa zaśmieca. :)
albo wezmę się za konkretne porządki.
a że jest już późno to kończę notkę ;-*
3majcie się robaczki ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz